Zmiana to najpierw pożegnanie. Potem nowy początek.

Może pytanie „jak radzić sobie ze zmianą” jest w gruncie rzeczy pytaniem o to, jak godzić się ze stratą? O tym, co się kończy, zanim zrobi miejsce na nowe i dlaczego warto to zauważyć.

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się nim:

Zmiana jako doświadczenie straty

Przyglądając się wyzwaniu „nielubienia zmian” zauważam, że jednym z mniej oczywistych powodów jest to, że zmiana często przeżywana jest jako strata. Szczególnie wtedy, kiedy owa zmiana nie jest wyborem, przychodzi nagle i „za wcześnie” każe się żegnać, choć nie czujemy się na to w ogóle gotowi. Trudno wówczas postrzegać zmianę jako nowy początek, bo w doświadczeniu jest najpierw początkiem pożegnania.

Żałoba w zmianie – czy dajemy sobie na nią przestrzeń?

Dlatego pytanie „jak akceptować zmiany w swoim życiu” równie dobrze mogłoby brzmieć: „jak godzić się ze stratami?” Bo zmiana to często umiejętność przechodzenia przez proces tracenia i żałoby.

Tak. Żałoby.

To mocne słowo, które przywołuję tu specjalnie rozszerzając jego znaczenie na proces przeżywania smutku w związku z stratą czegoś co dla nas ważne i cenne. Nie tylko odnosząc je do śmierci bliskiej osoby. Stosuję ten zabieg z premedytacją, ponieważ myślę, że łatwiej byłoby nam w życiu, gdybyśmy dawali sobie prawo do przeżywania smutku. Do wyrażania go bez obaw o krytykę.
Czy umiemy się przyznawać, że razem z nawet wyczekiwaną zmianą, cos się kończy, przychodzi moment rozstania? Czy potrafimy mieścić w sobie tak ambiwalentne uczucia jak ekscytację nowym i żal z pożegnania starego? Czy umiemy przyznać się, że będziemy tęsknić za tym, co już bezpowrotnie się skończy z otwieranym właśnie nowym rozdziałem?

Każda zmiana to ból pożegnania

Każda zmiana, bez względu na jej skalę, przynosi konieczność pożegnania. Relacji, planów, wyobrażeń o przyszłości, przyzwyczajeń, drobnych rytuałów, sposobu działania czy rytmu dnia. Mamy zatem prawo nie tylko do przeżywania buntu czy złości, ale i smutku. A nawet żałoby.

Stracie towarzyszy ból. Przeżywać go możemy na wielu płaszczyznach: poznawczym (niepewność, chaos), emocjonalnym (smutek, żal, lęk), tożsamościowym (kim jestem teraz?), społecznym (utrata przynależności czy statusu).

Zmiana a tożsamość – najgłębszy wymiar straty

Najtrudniejsza strata w zmianie nie zawsze dotyczy tego, co mamy na zewnątrz. Często dotyczy tego, jak rozumiemy siebie.

Z mojego doświadczenia pracy z klientami w procesach coachingowych, ten najboleśniejszy i najgłębszy wymiar dotyczy właśnie tożsamości. Kiedy zmiana powoduje konieczność zerwania z dotychczasową narracją o sobie. Początkowo kurczowo się jej trzymamy, bo kim będę jak nie tym kim dotychczas? Czy to znaczy, że zaczynam od nowa? Czy sobie poradzę w tym zupełnie nowych okolicznościach? Przecież zawsze do tej pory byłem/am osobą która ….i co teraz ?
Pożegnanie tej pierwotnej definicji, początkowe strasznie przerażające, bywa uwalniające. Bo daje wolność tworzenia nowej narracji. Towarzyszenie klientom w takim momencie jest jednym z największych przywilejów jakich doświadczam w tej pracy. Aczkolwiek dla nich samych ta przestrzeń i moment nie należą do ulubionych.

Liminalność – bycie pomiędzy w procesie zmiany

Liminalny stan, czyli bycie pomiędzy. Kiedy stare już nie istnieje. A nowe się jeszcze nie ukształtowało. Trudny, niewygodny, bardzo wyczerpujący stan, którego nie można pominąć w procesie zmiany. Nie wiemy, do której ściany przystawić drabinę, co rodzi napięcie, poczucie braku gruntu pod nogami i wiele sprzecznych uczuć. Pomieszczenie tej ambiwalencji w sobie poszerza naszą zdolność przechodzenia przez każde kolejne zmiany w życiu.

Zmiana w organizacji – dlaczego wiąże się ze stratą

A dużą częścią naszego życia jest praca. W której doświadczamy zmian, a w związku z tym strat dokładnie tak samo jak w życiu. Tylko w tej przestrzeni doświadczenie straty jest jeszcze większym tabu. Jeszcze mniej zaopiekowane. Jeszcze bardziej nienazywane.

Przykłady zmian w pracy, które wiążą się ze stratą

Wezmę pierwsze lepsze przykłady:

1/ Awans a strata relacji i stylu życia
Mimo, że czekałeś_aś na niego tak długo, poza radością niespodziewanie przynosi smutek. Będzie trzeba pożegnać lub przeformułować niektóre relacje, może wiązać się z koniecznością zmiany piętra w budynku albo nawet przeprowadzką do innego kraju. Zmieni się rutyna twojego dnia i może na pewien czas będziesz musiał_a godzić się z zaburzonym work-life balansem. To nie niechęć do zmiany. To smutek pożegnania z tym, co ona przynosi.

2/ Zmiana szefa zespołu jako proces pożegnania
Gdy zmienia się szef_szefowa to jednocześnie zmienia się ustalony rytmu współpracy, nieformalne zasady, rytuały, znany stylu pracy. To nie niechęć do nowego szefa, to konieczność przejścia przez pożegnanie z poprzednikiem. Tak bardzo niedoceniany czas przez nowych szefów!

3/ Zmiany strukturalne i utrata relacji w zespole
Gdy w organizacji wydarzają się zmiany strukturalne, zwykle oznaczają dla ludzi zerwanie dotychczasowych relacji, sposobu i stylu współpracy. To naturalne, że im smutno, szczególnie jeżeli stworzyli fajną nieformalną paczkę znajomych. Pozwolenie na rytuał pożegnań, kolacji i „pożegnalnych ciast”, to ważny czas pożegnań, zamykania i otwierania nowego rozdziału. Tak bardzo zaniedbywany przez wiele organizacji pędzących do nowego.

Opór wobec zmiany czy nieprzeżyta strata?

I tu pojawiają się jeden z najczęstszych błędów w procesach zmian: interpretowanie nieprzeżytej straty jako oporu wobec zmiany. A to, co nazywamy oporem wobec zmiany, bardzo często nim nie jest! Jest nieprzeżytą stratą. Powody są różne, na przykład:

  • brak możliwości pożegnania się i zamknięcia relacji,
  • niewystarczający czas i przestrzeń na „domknięcie” starego,
  • brak przyzwolenia na wyrażenie smutku, pożegnania i rytuały zamknięcia.

To zmienia perspektywę pracy liderów zespołów – z zarządzania oporem na towarzyszenie ludziom w procesie pożegnania.

Zmiana i strata jako uniwersalne doświadczenie

Niezależnie od tego, czy zmiana dotyczy pracy, relacji czy życia osobistego, jej wspólnym mianownikiem pozostaje konieczność rozstawania się z tym, co było.
A przecież życie jest naszym najlepszym treningiem tracenia. Przynosi nieustannie stratę za stratą. I mimo, że tego na początku nie widać, to zawsze robi miejsce na nowe. Nie gwarantuje tego, ale umożliwia. Ważne byśmy przechodzi do budowania tego nowego dając sobie prawo, czas i przestrzeń na pożegnanie z tym, co odchodzi.

Książki o stracie i zmianie – co warto przeczytać

Jeśli ten temat jest Ci bliski, mierzysz się ze stratą, szukasz wsparcia i ulgi w tym momencie przejścia, warto sięgnąć do kilku książek, które oswajają doświadczenie straty z różnych perspektyw. Wszystkie one w różny sposób pokazują, że strata nie jest tylko ubytkiem. Bywa też momentem, który, jeśli zostanie przeżyty, robi przestrzeń na coś nowego.

Autorki B.Janusz, M.Rusin prowadzą nas przez kolejne etapy życia, na których spotykamy różnego rodzaju straty, żegnamy się z tym co nieuchronne. Lektura dla szukających sensu, spokoju i wewnętrznej zgody na życie takie, jakie jest – ze stratą, ale i z nadzieją na spełnienie i szczęście.

Judith Viorst przywołuje różne rodzaje strat, które spotykają nas w ciągu życia – od tych oczywistych po te bardziej subtelne, związane z rolami, etapami i tożsamością. Książka podzielona jest na cztery części koncentrując się na bardzo powszechnych rodzajach doświadczanych przez nas strat: 1/ stopniowe oddzielanie się od matki, by stać się w pełni niezależnym JA 2/ doświadczenie straty w wyniku stanięcia wobec tego co zakazane i niemożliwe 3/ strata wynikająca z konieczności pożegnania się z wyidealizowanym obrazem związków i relacji międzyludzkich 4/ doświadczenie strat, które czekają na każdego człowieka w drugiej połowie życia.

Orina Krajewska bazując na własnych doświadczeniach, którymi hojnie dzieli się z czytelnikami zaprasza do rozmów o transformacji i dojrzewaniu w obliczu zmian. To także książka o odwadze do stawania w obliczu życiowych zakrętów, których doświadczamy nie tylko w wymiarze osobistym, ale także społecznym.

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się nim:

Zapisz się na newsletter

Interesujesz się procesem zmiany? Zainspirowało Cię co robi inChange i chcesz pozostać w kontakcie?

Wsparcie dla Ciebie, zespołu i organizacji w procesie zmiany – osobistej, biznesowej i organizacyjnej.

Poznaj przestrzeń rozwoju, transformacji i adaptacji.

0 m² lasów

jest chronionych dzięki inChange