Gdy przyszłość zaskakuje nawet najlepszych
Dlaczego nie informowaliście o tym ryzyku? – przez dobre kilka minut szef dawał upust swoim emocjom.
Nie mógł pojąć, jak to możliwe, że jego zespół – doświadczeni, inteligentni, odważni ludzie – po prostu nie rozpoznał, co się dzieje.
Nie połączyli kropek. Nie przewidzieli możliwych scenariuszy zdarzeń.
Po fakcie, gdy złożoność zdarzeń wydaje się mieć perfekcyjnie logiczny ciąg, gdy jedno wynika z drugiego, oczywistym wydaje się, że to co się zdarzyło było nieuniknione. To zjawisko psychologiczne ma nawet swoją nazwę – hindsight bias – złudzenie, że „przecież było wiadomo”.
Jak zatem poprawić umiejętność przewidywania, by nie popełnić błędów w przyszłości? Jak z szumu i chaosu informacyjnego wyławiać to, co faktycznie może mieć znaczenie dla przyszłości? Jakie metody, techniki, narzędzia, procesy i sposoby zastosować by nie przegapić tego, co istotne?
Czym właściwie jest prospekcja
Umiejętność przewidywania zdarzeń, wyobrażenia sobie skutków połączenia różnych trendów, szczególnie teraz gdy zmienność przyspiesza staje się niezwykle ważną ludzką umiejętnością.
Prospekcja to proces mentalny polegający na przewidywaniu i ocenie przyszłych możliwości, a następnie wykorzystaniu tych przewidywań do kształtowania myśli i działań.
Przyznaję, że fakt iż umiejętność prospekcji może mieć tak duże znaczenie dla dobrostanu mnie zaskoczył. Wyniki podawane przez M.Selgimana w „Umysłu Jutra” są jednoznaczne – ludzie sprawni w prospekcji są
- o 25% bardziej zadowoleni z życia;
- o 21% bardziej produktywni w pracy;
- a także bardziej optymistyczni, mają większe poczucie sprawstwa, lepszą rezyliencję oraz znacząco mniejszy niepokój.
Dlaczego to tak ważne w przywództwie
Gdy jesteś liderem, umiejętność prospekcji zaczyna mieć bezpośrednie przełożenie na wyniki biznesowe Twojego zespołu i organizacji:
- członkowie zespołu liderów sprawniejszych w prospekcji są o 19% bardziej zaangażowani;
- wyniki innowacyjności w podległej im części organizacji są o 18% wyższe!
Warto zanotować, że Ci liderzy spędzają o 159% więcej czasu na planowaniu niż ich koledzy o niższych notach w obszarze umiejętności prospekcji.
To nie planowanie chroni przed błędami, lecz sposób myślenia o przyszłości.
Dwie fazy prospekcji – i dlaczego zwykle utykamy w drugiej
Czy zatem jeżeli prospekcja to umiejętność to możemy ją rozwijać?
Zanim odpowiem na to pytanie, przywołam za opisywaną w „Umysłu Jutra” teorię o dwóch fazach prospekcji:
1 faza – krótka chwila – kilka sekund do maksymalnie kilku minut, w której bardzo optymistycznie wyobrażamy sobie przyszłość. Sieć DMN mózgu (odpowiedzialna za wyobrażenia i planowanie) aktywna w tym momencie pozwala na najgłębsze odkrycia.
2 faza – dłuższa, wolniejsza, konkretniejsza, nakreślone w pierwszej fazie obrazy sprowadza do konkretnych i bardziej realistycznych kształtów.
Rozumienie tego modelu jest ważne, by pojąć dlaczego pierwsza optymistyczna, motywująca myśl o przyszłości, finalnie realizuje się inaczej. Ponieważ podejmowane później decyzje są nastawione na unikanie ryzyka.
Trening jasnowidzenia (czyli jak ćwiczyć prospekcję)
Nie chodzi o wróżenie z fusów, lecz o systematyczne trenowanie wyobraźni i przewidywania konsekwencji.
Dla tych, którzy są marzycielami, cechuje ich optymizm, pierwsza faza jest decydująca, komfortowa i obfitująca w wiele odkryć i pomysłów.
Dla tych, którzy cenią konkret ta faza może powodować dyskomfort, ponieważ jest w niej za wiele niejednoznaczności, sprzeczności, niepewności. Niestety przejście do planowania za szybko zawęża liczbę możliwych opcji oraz ucina proces generowania pomysłów.
Jak zatem ćwiczyć pozostawanie dłużej w pierwszej fazie? Dwie propozycje przytaczam poniżej:
- zmiana perspektywy – ćwiczenie, które polega na generowaniu najlepszych możliwych wydarzeń, najgorszych możliwych wydarzeń oraz na koniec takich najbardziej prawdopodobnych.
- planowanie scenariuszy – w pierwszym kroku planujemy możliwe scenariusze przyszłości, a następnie w drugim plan przygotowania do nich.
Druga faza jak się okazuje jest trudniejsza – nasz mózg niestety w planowaniu nie jest najlepszy niedoszacowując kosztów i czasu niezbędnego do przygotowania zadania. Szczególnie się mylimy, gdy dotyczy to nas samych, a nie innych. Zjawisko to opisali A.Tversky oraz D. Kahneman w 1979 roku.
Tu bardzo dobrą metodą może być metoda stosowana w coachingu WOOP (autorstwa G.Oettingen)
- W – wish – to co chcesz osiągnąć, Twoje marzenie.
- O – outcome – dokładne i precyzyjnie opisanie rezultatu, jaki chcesz uzyskać
- O – obstacles – wylistowanie wszelkich możliwych przeszkód jakie mogą Ci stanąć na drodze
- P – plan – ułożenie planu, który pomoże Ci radzić sobie z potencjalnymi przeszkodami, jak już wystąpią.
Innym modelem, także często wykorzystywanym w coachingu, szczególnie w biznesie jest GROW:
- G – goal – cel, który chcesz osiągnąć opisany metodą SMART (S-specific, M-measurable, A-achievable, R-relevant, T-time-bound);
- R – reality – w jakiej rzeczywistości funkcjonujesz, co utrudnia Ci osiągnięcie celu, jakie są tego powody.
- O – options – generowanie możliwości, opcji, potencjalnych zasobów i wsparcia, które mogą pomóc w przezwyciężaniu tych przeszkód.
- W – will – określenie, którą metodą realizacji wybierasz, kreślenie planu działań i kolejnych kroków.
Ćwicz sztukę myślenia do przodu!
Przyszłości nie da się przewidzieć – ale można się na nią przygotowywać.
Prospekcja nie jest magią, lecz praktyką łączenia intuicji z refleksją, odwagi z realizmem, ciekawości z dyscypliną.
W świecie, w którym tempo zmian przekracza ludzką zdolność przetwarzania, największym ryzykiem nie jest popełnienie błędu, lecz utrata wyobraźni.
Liderzy przyszłości nie patrzą w szklaną kulę. Patrzą szerzej, głębiej i dalej – dostrzegając to, czego inni jeszcze nie widzą.
Coaching może w tym pomóc. To jedno z najskuteczniejszych narzędzi rozwijających pięć supermocy umysłu jutra.
Badania pokazują, że regularna praca coachingowa zwiększa zdolność prospekcji średnio o 24% w ciągu 3–4 miesięcy, a u osób zaczynających z najniższego poziomu – aż o 115%.
